Witaj w naszym geocachingowym sklepie!
pl PL
pl PL

Mega “labki” na Mega Party – parę pytań do Ojca Założyciela

13 / 09 / 2018

Mega “labki” na Mega Party – parę pytań do Ojca Założyciela

Jedną z największych atrakcji Geocaching Party 2018 były chwalone przez wielu uczestników Lab Cache, dlatego jako wisienkę na mega torcie, zostawiliśmy wywiad z autorem wszystkich 10 skrzynek tego typu, które można było zdobyć na tegorocznym Party. Gothrukk, keszer z podkrakowskiej Skawiny zgodził się poświęcić nam chwilę. Mamy nadzieję, że lektura okaże się dla Was pouczająca i wciągająca. Gwarantujemy porcję ciekawej geowiedzy! Zapraszamy!

 

  • Na Geocaching Party nie miałeś raczej czasu na zabawę. Co skłoniło Cię do wzięcia na siebie ciężaru stworzenia wszystkich Lab Cachy?

 

Po pierwsze nie wszystkie laby robiłem sam, bo pomysł i wykonanie labka geologicznego to w 100% zasługa Magdy z Zielonego Teamu. Ja tylko zrobiłem oznakowanie i rzuciłem hasło że fajnie by było gdyby jedno ze stanowisk na wystawie geologicznej było labcachem. To co Magda przygotowała wyszło rewelacyjnie i z tego miejsca ukłony dla Niej za zaangażowanie się, bo wiem że i bez tego miała masę roboty na swoim odcinku przygotowań.

Sam pomysł na wzięcie na siebie przygotowania labów częściowo był odpowiedzią na rzucone mi przez Jarka (Semaprinta) wyzwanie.

Na jednym ze spotkań komitetu organizacyjnego, zaraz po zakończeniu ubiegłorocznej edycji podzieliłem się pomysłem na labka opartego na skrytkach gadgetowych. Głównie ze względu na ciepło przyjęte przez odwiedzających, dwie tego typu skrytki jakie miałem przygotowane na wystawę pojemników.

W odpowiedzi Semaprint rzucił jedno pytanie :

„Fajny pomysł! Czyli rozumiem że robisz Laby?”.

W tym momencie już nie wypadało  mi się było wycofać i stwierdziłem. Raz kozie śmierć, dam radę, YOLO!

 

  • Lab Cache jest skrzynką, która pojawia się tylko przy specjalnych okazjach po to, by zaraz zniknąć. Wielu graczy w Polsce nie miało styczności z tym rodzajem kesza. Czy mógłbyś przybliżyć ideę „labek” i wyjaśnić o co w tym właściwie chodzi?

 

Labcache wprowadzono jakiś czas temu jako eksperyment. Pierwsze laby były skrytkami dedykowanymi konkretnym użytkownikom, i tylko ta jedna konkretna osoba mogła danego laba zalogować ( z tego co czytałem można było taki jednorazowy „prezent” zrobić swojej sympatii z okazji walentynek). Później idea labcachy przekształciła się w  coś w rodzaju poligonu doświadczalnego dzięki któremu HQ może korzystać z kreatywności graczy i testować nowe pomysły na urozmaicenie zabawy. Skrytki labcache pojawiają się niemal wyłącznie podczas Mega i Giga eventów, nie podlegają recenzji przez Reviewerów, i nie dotyczy ich większość ograniczeń zawartych w wytycznych HQ.

Jednym z owoców takich eksperymentów jest niedawne wprowadzenie możliwości tworzenia skrytek opartych o technologię rzeczywistości rozszerzonej.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że na dzień dzisiejszy istnieje kilka „labów” niepowiązanych z eventami. Są to komercyjne stałe  (a przynajmniej o bardzo długim w porównaniu do typowych eventowych labów czasie „życia”) skrytki typu „adventure” będące efektem współpracy HQ z muzeami, towarzystwami historycznymi etc.

 

  • Skąd czerpałeś inspirację do założenia „labek” w tegorocznej edycji GC Party?

 

Różnie. Dużo pomysłów i patentów można znaleźć na Youtube albo stronach typu Pinterest poświęconych nie tylko geocachingowi (tutaj gorąco polecam kanał YT pewnego geocachera kryjącego się pod nickiem WVTim. Facet specjalizuje sie w gadget cache’ach i jest w tym co robi prawdziwym mistrzem)

Ale również tematce DIY i prostym eksperymentom dla dzieci które w formie samodzielnego budowania zabawek i modeli z ogólnie dostępnych materiałów wyjaśniają różne zjawiska fizyczne, czy budowę i zasady działania różnych urządzeń. Labcache „Tłok/The piston” inspirowany był właśnie takim filmem pokazującym  jak przy użyciu kilku strzykawek,  rurek do napowietrzania wody w akwarium, wykałaczek i patyczków do lodów, zbudować działającą prasę hydrauliczną, lub ramię koparki z hydraulicznymi siłownikami. Sporo fajnych pomysłów na laby musiałem niestety odrzucić, ze względu na techniczne trudności z ich realizacją w formie, która przetrwałaby „starcie” z liczną grupą uczestników MegaEventu.

Sama idea tegorocznych labów była taka, że seria miała pokazywać różne aktywności jakie można uprawiać szukając skrytek w Małopolsce. Mamy masę ładnych miejsc atrakcyjnych turystycznie ( spacer łąkami nowohuckimi) Piękne „okeszowane” zabytki (Drzwi św Bartłomieja), sporo wymagających terenowo skrytek „arborystycznych”, ciekawe, tematyczne eventy ( lab latawcowy, miał byc odniesieniem do pewnego bardzo sympatycznego eventu sprzed kilku lat https://coord.info/GC62XCQ). Również lab geologiczny miał zwracać uwagę na bardzo wysoki poziom merytoryczny polskich Earthcache’y  i zachęcać graczy do większego zainteresowania się tym typem skrytki. Niestety ograniczenia systemowe dotyczące długości opisów w listingach labów nie pozwoliły tego pomysłu zaprezentować tak, jak to sobie w pierwotnej formie  wymyśliłem.

  • Poszukiwacze, którzy przyjechali na tegoroczny event mieli okazję podjąć skrzynki wykorzystujące najnowszą technologię. Mam na myśli oczywiście rozszerzoną rzeczywistość. Mógłbyś nam powiedzieć parę słów na temat wykorzystania technologii AR (rozszerzonej rzeczywistości) w tworzeniu keszy?

To ciekawa technologia, dająca osobie mającej odpowiednią wiedzę możliwość niemal nieograniczonego kreowania interaktywnych zagadek, i gier terenowych. To może być proste wyświetlenie „zawieszonej w powietrzu” strzałki, czy podkreślenie istotnych fragmentów tekstu na jakiejś tablicy, ale również możliwość stworzenia w pełni interaktywnej gry z „klikalnymi” modelowanymi w 3D obiektami ( np lab Szachowy w wykonaniu kogoś mającego więcej ode mnie doświadczenia z ta technologią, mógłby umożliwiać przesuwanie palcem po ekranie trójwymiarowych figur szachowych wyświetlanych na istniejącej w „realu” szachownicy) Możliwości technologii są ogromne, i bardzo jestem ciekaw co HQ z tym tematem zrobi po zakończeniu eksperymentu z AR_cache’ami.

  • Wiem, że w trakcie eventu spotkałeś się z nieoczekiwanymi problemami przy podejmowaniu keszy przez graczy. Co Cię zaskoczyło?

 

Właściwie największym zaskoczeniem było dla mnie tak ciepłe przyjęcie labów przez uczestników eventu. Obawiałem się głosów krytyki że laby są za trudne, i przekombinowane. Reakcje które widziałem u walczących z poszczególnymi zadaniami, oraz jakie mogłem przeczytać w logach uczestników mega były dla mnie najlepszą „nagrodą” za włożony w przygotowane laby czas i energię. Szkoda że pogoda nie dopisała i AR_laby nie chciały działać jak trzeba. Niestety ta technologia jest bardzo wrażliwa na zmiany warunków oświetleniowych i pogody. To przecież optyczne rozpoznawanie obrazu, więc wystarczy że pod wpływem deszczu nieco ściemnieje i zmieni kolor kostka brukowa, czy w pochmurny dzień obiekt przestanie rzucać ostry, kontrastowy cień, i komputer zaczyna się gubić. Stąd właśnie decyzja aby umożliwić zeskanowanie tego labka u mnie, ze zdjęcia na  tablecie. Nie mniej jednak wiem, że co najmniej kilku osobom udało się pomimo niesprzyjających warunków zrobić te zadania w terenie.

Ciekawa sytuacja zdarzyła się już po zakończeniu imprezy. Otóż Skontaktowała się z nami pewna geocacherka, zgłaszając problemy z rozwiązaniem laba „Spacer wśród Łąk” Napisała że zebrała dane z tablic nr 4, 5, 6, i 7, wpisuje uzyskane litery na stronie i nic, „kod nieprawidłowy”.

Zaraz, zaraz! Tablica nr 6? To ona tam gdzieś jednak jest? Nie ukrywam że zbierając w terenie dane do zadania tablicy nr 6 nie wypatrzyłem mimo kilkukrotnego przejścia całej trasy, więc  założyłem, że albo jest luka w numeracji i stanowisko 6 nie jest oznakowanie tablicą, albo tablica została zniszczona przez wandali. Po wysłaniu wyjaśnień przychodzi kolejny e-mail że dane dalej są błędne. Okazało się że chyba jako jedyna z osób rozwiązujących tego laba, wspomniana geocacherka zabrała się za merytoryczną analizę zawartości tych tablic, a jej problemy wynikały z faktu, że układając zadanie poszedłem nieco na skróty, i założyłem że 99.9% uczestników nie zwróci uwagi na to, że na jednej z tablic opisana jest jedna i ta sama roślina, ale raz jej nazwa w języku łacińskim występuje w liczbie pojedynczej, a na sąsiednim zdjęciu w liczbie mnogiej jako „łan” w którym dominującym gatunkiem jest ta konkretna roślina. Mam z tego przypadku nauczkę, bo nie doceniłem wnikliwości geocacherów, a jednocześnie dziką satysfakcję, że chociaż jedna osoba wczytała się w te dane, i zrealizowała jeden z celów tego laba, czyli dowiedziała się czegoś o biotopie Łąk Nowohuckich. Bo przecież ( przynajmniej w moim rozumieniu) istotą geocachingu jest  rozbudzanie w ludziach ciekawości i chęci poznawania otaczającego nas świata przez zabawę i rywalizację. I z tego miejsca gorąco chciałem tę Geocacherke pozdrowić.

  • Który kesz był Twoim zdaniem najbardziej udany? Dlaczego?

 

 

Trudne pytanie. Na pewno najwięcej satysfakcji dało mi skonstruowanie laba „Tłok/The piston”. Był najbardziej wrażliwy na awarie, najtrudniejszy do ewentualnego  serwisowania, a jednak do samego końca imprezy działał, i katastrofalnej awarii uniemożliwiającej jego dalszą eksploatację  nie uległ, choć w trakcie Party była  przy nim wymagana interwencja załogi karetki, stanowiącej medyczne zabezpieczenie imprezy. ( Zabrzmiało groźnie, ale to tylko tłoczek w strzykawce się złamał i trzeba było ten element  wymienić). Tego że z czasem pojawią się straty ciśnienia w układzie, i tym podobne techniczne mankamenty wynikające ze zużycia komponentów, mogłem się spodziewać. Te kilka godzin imprezy to jak kilka miesięcy normalnego życia skrytki w terenie, i tak intensywne testowanie mechanizmu musiało ujawnić jego słabe punkty.

 

  • Jak oceniasz tegoroczną edycję GC Party w porównaniu do poprzednich lat?

 

Mocno zalatany byłem więc właściwie niewiele widziałem 😉 ale wnosząc z frekwencji i lektury logów, impreza była udana. Od strony organizatorów patrząc, na pewno fakt że to już trzecia edycja Geocaching Party, pozwolił całej ekipie na lepsze dogranie się, poprawę koordynacji działań  oraz wyeliminowanie błędów i niedociągnięć z poprzednich edycji. Niezależnie od moich prywatnych odczuć, jedyną miarodajną ocenę eventu wystawiają uczestnicy, i z niecierpliwością czekam na wyniki ankiety satysfakcji do której link można znaleźć w jednym z ostatnich announcementów, oraz w listingu Mega

  • Czy chciałbyś powiedzieć coś naszym czytelnikom?

 

Po pierwsze wszystkim, którzy w Geocaching Party 2018 uczestniczyli chciałbym w imieniu swoim i organizatorów gorąco podziękować za to, że pomimo paskudnej pogody przyjechaliście, i mam nadzieję dobrze się bawiliście. Mam nadzieję że za rok w Warszawie będę się mógł wspólnie z wami bawić już jako uczestnik Geocaching Party 2019. Do zobaczenia gdzieś przy jakiejś skrytce!

Dziękuję za poświęcony czas.

 

Piętaszek

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X